Zwyczajny dzień.
Rano wstaję,
Dostaję zwykłe, syte śniadanie.
Lecz dziś coś nie
tak,
Nie po myśli mojej.
Świat jest mi wrogiem...
Nie mogę skupić
myśli,
Nie wiem co się
dzieje,
Z tych nerwów chyba zaraz oszaleję!
Tyle spraw jest do
zrobienia,
Głowa moja pełna
wrażeń,
O mym łóżku pełno
marzeń.
Polecę w świat
fantazji...
Odprężę duszę moją,
Poczytam o smokach - one mnie uspokoją.
Wprowadzą ład w życie
moje,
Pozwolą skupić się na
sobie.
A co będzie jutro?
Jutro wszystko na
spokojnie nadrobię.
Zapłacę co trzeba,
Umyję naczynia,
Posprzątam swój
pokój...
I będę mieć wreszcie
ten święty spokój.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz